Drzewo wiedzy dobrej i złej

Umarł

W porannym szumie powiewu usłyszał szept

„Wieczna nauka, radość niewiedzy

Bez snu, bez zmęczenia!”

Jak łuk napiął strunę złości, goryczy, zawodu

I puścił

Poranek połknęła noc

W wicher zamienił się powiew

We wrzask przeistoczył się szum

I na wywrzeszczany wrzask

„Wiedza totalna?!”

Odwrzeszczał

„Tak!”

I zanim w proch obrócił się na wieczny czas

Usłyszał swój głos

„On nie znosi rywali”

Czytając hebrajski oryginał Tory wielokrotnie zastanawiałem się, dlaczego wyrażenie   עץ הדעת  טוב רעו   (ec hadaat tow wera) jest tłumaczone jako „drzewo poznania dobra i zła”, skoro ewidentnie jest to drzewo wiedzy dobrej i złej. Skąd pomysł, aby przekłamać słowo תהדע (hadaat – wiedza) i wprowadzić do historii literatury błędne pojęcie.

I wreszcie zrozumiałem, że tak spreparowane tłumaczenie przenosi akcent z epistemologii na etykę. Bezwzględnie zakłada, że istnieje Dobro i Zło oraz że człowiek tego Złego dotknął.

Jeżeli jednak przetłumaczymy tekst tak jak jest, czyli uznamy, że jest to „drzewo wiedzy dobrej i złej”, wówczas lądujemy miękko bez poczucia winy na terenie gnoseologii. Na tym obszarze wiedza dobra i zła oznacza jedynie wiedzę prawidłową oraz błędną, a nie diabła i anioła. Najłatwiej zrozumieją to programiści, którzy pisząc aplikację, implementują zarówno funkcjonalności zasadnicze jak i obsługę błędów – na przykład w aplikacji bankowej możliwość wpisania numeru konta jest funkcjonalnością zasadniczą, a reakcja systemu (objawiająca się komunikatem błędu i odrzuceniem wartości) w przypadku wpisania w pole konta litery, jest obsługą błędu.

Gdyby człowiek posiadł wiedzę o wszystkich funkcjonalnościach Wszechświata, znał wszystkie możliwe do wystąpienia w nich błędy i umiał je obsłużyć, wówczas wiedziałby WSZYSTKO.

I o tym jest wiersz na początku tekstu.

Nachszon Krzysztof Lipa-Izdebski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *